Książki

Recenzja książki „Getting Things Programmed. Droga do efektywności”

Kiedy w zeszłym miesiącu robiłem zakupy w Helionie, wpadła mi pod rękę książka o obiecująco brzmiącym tytule Getting Things Programmed. Droga do efektywności. Nie zastanawiając się jakoś specjalnie dłużej dodałem ją do koszyka i w zasadzie o niej zapomniałem. Przyszła jednak paczka, z nudów rozpocząłem lekturę. Nie lubię motywatorskich opowieści, trenerów efektywnego spędzania czasu czy innych kołczów, jednak muszę przyznać, że pozycja ta wypada bardzo dobrze na tle innych materiałów (taka subiektywna opinia), szczególnie, że nastawiona jest na organizację pracy programisty.

Zapraszam do tej krótkiej, piątkowej recenzji.

W niniejszej książce Autor przedstawia bogaty wachlarz wyzwań stojących przed świadomym programistą. Nie poprzestaje na tym: wysuwa propozycje samodoskonalenia. Opisuje sprawdzone recepty pomagające zrozumieć codzienne problemy, rozbija je na czynniki pierwsze i przygotowuje do walki o lepszą organizację czasu.

Maciej Aniserowicz z devstyle.pl

Dla kogo jest ta książka?

Getting Things Programmed. Droga do efektywności to pozycja, którą mogę polecić każdej osobie, która na co dzień styka się z programowaniem. Dla osób początkujących będzie to świetna baza do nabrania dobrych nawyków podczas wykonywania swojej, często nużącej, pracy. Programiści, którzy siedzą przy klawiaturze już od dobrych kilku lat zapewne mają wypracowane własne, sprawdzone metody zarządzania zadaniami, nie mniej jednak nie zawsze są to dobre nawyki. W takim przypadku warto przeczytać te pozycję choćby ze względu na usystematyzowanie swojego sposobu życia – a nuż okaże się, że nie wszystko jest pod kontrolą.

Getting Things Programmed. Droga do efektywności
Getting Things Programmed. Droga do efektywności

O czym jest ta książka?

Prowadząc lekturę książki Getting Things Programmed. Droga do efektywności łatwo zauważyć, że nie jest to kolejna pozycja do „odklepania” na szybko przez jeden weekend. Zaznacza to sam autor już na samym początku. Każdy rozdział kończy się zadaniami, niektóre z nich powinno się wykonywać nie w ciągu kilku minut, a czasami nawet przez kilka dni, tygodni lub (sic!) miesięcy. Nie jest to odkrycie koła na nowo. Powszechnie wiadomo, że najlepszą drogą do  efektywności jest… systematyczność. Systematyczność i powtarzalność. Jeśli chodzi o mnie – przeczytałem książkę od deski do deski. Teraz jestem w trakcie czytania jej, lecz z nastawieniem na faktyczne i precyzyjne wykonywanie zadań. Nie chce chwalić dnia przed zachodem słońca, ale naprawdę zacząłem się starać :-D.

Autor książki podzielił jej treść na osiem ciekawych i wyczerpujących rozdziałów. Nie ma zbędnego „lania wody” – cała potrzebna wiedza skondensowana jest w niespełna 200 stronach.

Czytając Getting Things Programmed. Droga do efektywności dowiesz się:

  • jak być asertywnym w swojej pracy?
  • czy wielozadaniowość to mit, czy prawda?
  • jak tworzyć poprawny rejestr zadań do wykonania?
  • czy burza mózgu to sensowne rozwiązanie?
  • jak ustalać priorytet zadań?
  • jak dobrze szacować swój czas?
  • jak planować dzień, tydzień, miesiąc?
  • jak wykonywać zadania i nie dać się rozpraszać?

To sporo pytań, które często nurtują laików, ale i również „weteranów”. Na każde z nich znajdziesz odpowiedź w książce.

Podsumowanie

Żeby nie przeciągać – na tę chwilę z czystym sumieniem polecam zakup Getting Things Programmed. Droga do efektywności. Treść i przekaz oceniam z górką na 9/10. Chętnie uzupełnię w przyszłości tę recenzję o zmiany, które u siebie wprowadziłem. Musi jednak minąć trochę więcej czasu.

 

Kup książkę z 20% zniżką. Skorzystaj z kodu rabatowego „WEBROAD” w koszyku na Helion.pl

Kup książkę GTP. Droga do efektywności 

Tagi:Daj Się Poznać 2017helionksiążkarecenzja

komentarze 2

  • Awatar
    sunpietro

    17 marca 2017 13:00

    Twoja recenzja mnie zachęciła. Rozważę kupno tej książki. Lecz najpierw muszę uporać z kupką książek już kupionych, a nie przeczytanych ;)

    Odpowiedz
    • Awatar
      Michał Kortas

      17 marca 2017 14:07

      Też mam takich książek niezły stos. Zawsze kupione na zapas, a potem leżą i czekają :)

      Odpowiedz

Zostaw odpowiedź