Zresztą – co my się martwimy. Nad tym siedzą już dość łebscy ludzie, mający doświadczenie w temacie (także i samych Intents), więc po prostu patrzmy jak inicjatywa się rozwija ;)
]]>>Wszystko super, fajnie, ale bądźmy realistami.
No bo po co próbować edukować i uświadamiać innych? Lepiej się poddać – wszak to bycie realistą… Gdybym nie wierzył w pewne idee, nawet bym nie tracił czasu na pisanie o nich. Ale wierzę, że ludzi da się uświadomić. Jeśli nie, to coś na drodze ewolucji społeczeństwa poszło źle (Huxley miał rację?).
>Wolność w sieci realizowana jest na zasadzie, że możesz używać tego produktu, albo nie, bez granic (chodź tu jest różnie np. Netflix), barier rasowych itd.
To nie jest wolność. To jest paradoks wolności: albo żresz nasz chleb, albo zdychaj z głodu. Niby jest wybór, ale co to za wybór?
>ale jak patrzę na to co się dzieje z Facebookiem to większości ludzi nie obchodzi ich wolność i prywatność.
Uświadamiać! Jeśli my, jako społeczeństwo de facto twórców Sieci, będziemy zamknięci w swej własnej klice i pisać zarąbiste artykuliki na temat możliwości, które i tak nigdzie nie są używane w rzeczywistym świecie, tylko po to, żeby samych siebie zadziwić, to nie ma sensu tracić czasu. Lepiej to wszystko rzucić i wyjechać na wieś. Przerzucanie gnoju jest bardziej celowe.
> Nie daje im się wiedzy o istniejących możliwościach
Tych możliwości nie ma, a użytkowników nie interesuje co by było gdyby. Stanowimy odsetek i nie ma się co łudzić, że dla promila osób, które o tych możliwościach wiedzą giganci wyłożą kasę na coś co ograniczy im zyski. Wszystko super, fajnie, ale bądźmy realistami.
Wolność w sieci realizowana jest na zasadzie, że możesz używać tego produktu, albo nie, bez granic (chodź tu jest różnie np. Netflix), barier rasowych itd. Jeżeli będzie taka usługa, która da wolność i będzie sobie można ją mixować jak jakiś koktajl i ta wolność przyciągnie użytkowników to może się coś zmieni, ale jak patrzę na to co się dzieje z Facebookiem to większości ludzi nie obchodzi ich wolność i prywatność.
Dlatego były już dwa lub więcej podobnych standardów i wszystkie upadły, a Google się pokapował co i jak.
]]>Nowe standardy video w Sieci? Czyt. DRM, które rozwaliło połowę W3C i fragmentację kodeków, bo 3 mega-graczy nie potrafi się dogadać?
Biznes > użytkownicy? To jak taki biznes się utrzyma? Userzy tego nie chcą, bo… nie daje im się wiedzy o istniejących możliwościach. Internet to złota klatka obecnie.
Zaiste, idziemy w bardzo dobrym kierunku.
]]>>Wolałbym, żeby zewnętrzni usługodawcy udostępniali świetne API z gotowymi, łatwymi w stylowaniu, frontendowymi komponentami
Ale przecież to dalej nie to! To dalej uzależnianie się od konkretnej usługi a nie danie userowi wolności wyboru (nasz serwis przechowuje zdjęcia, ale ich nie edytujemy – niech więc user sobie zedytuje to gdzie chce a nam da gotowe, przerobione foto)