Aplikacje internetowe to też bardzo szerokie pojęcie i w sumie jakiś wewnętrzny podział by się przydał bo jak wspominałem 'strony’ na CMS’ach podpadały by pod kategorię apek gdyby stosować się rygorystycznie do mojego podziału. Z drugiej strony jest to chyba takie 'mniejsze zlo’.
]]>Nie zgodzę się natomiast z jednym – z tym, jakoby strona internetowa z góry zawsze była czymś innym niż aplikacja. Może przykłady prostych CMS’ów faktycznie są dyskusyjne, ale co z SaaS’ami? Wydaje mi się, że autor mógł napomknąć o tej grupie „zabawek”, które często nie kończą się na maglowaniu php w te czy inną stronę, a na prawdziwych kombajnach technologicznych.
]]>Hmm… przyznam, że ciekawe, ale dość skomplikowane (zagmatwane). Myślałem troche nad bardziej 'wysublimowanym’ podziałem, ale ostatecznie stwierdziłem, że to nie ma sensu.
Moim zdaniem kluczem do zrozumienia tego o co chodzi w tym wszystkim to zrozumienie, że 'strona internetowa’ to pojęcie rozdmuchane do granic przyzwoitości i jego objętość jest wręcz nieprzyzwoicie duża.
Fakt – z aplikacjami poszedłem w podobną skrajność, ale taki podział jest dla mnie zrozumiały. Może po prostu zamiast rozdrapywać podział na web apps’y i strony powinno się zastanowić nad podziałm appek webowych według jakiś sensownych kryteriów, a obok tego zbioru postawić takie (chyba już niewystępujące w przyrodzie) strony HTML/CSS?
]]>A Jekyll? Albo moje cudeńko do generowania stron? Aplikacja czy strona? ;)
Strona za główny swój cel ma przekazywanie informacji. Aplikacja natomiast służy nie tyle do przekazywania informacji, co raczej jej tworzenia i przetwarzania.
Pozwolę sobie przytoczyć swoją wypowiedź, która swego czasu padła na forumweb.pl:
ostatnio na CSS Tricks była ciekawa dyskusja na temat tego jak rozróżnić webappa od zwykłej strony i czy to rozróżnienie w dzisiejszych czasach jest wciąż absolutnie konieczne. najczęściej wymieniane kryterium podziału było dość prozaiczne: webapp do swojego działania wymaga JS.
warto się zastanowić gdzie zaciera się granica. czy np sklep, który ma router po stronie klienta i dociąga jedynie potrzebne info o produktach jest już webappem? IMO tak.
ba, choćby taka moja domowa też może pretendować do miana webappa. czemu? bo (jak to w końcu poprawię) nie będzie wgl łączyć się z Internetem
przykłady można mnożyć. nawet to forum powoli skręca w stronę webappowości (powiadomienia są IMO pierwszym krokiem; kolejny leży na repo – mówię tutaj o idei kontrolerów dla poszczególnych URI, czyli de facto o zalążku routera). obecnie granica między stronami a webappami się bardzo szybko zaciera. owszem, niektóre webappy są wciąż stronami internetowymi (np korzystające z History API i wspomnianych client-side routing), ale niektóre nie (np Fotoszop online zbudowany na canvas i ładujący gotowe obrazki na dysk usera przez FileSystem API, który to nie potrzebuje Internetu, bo swoje pliki ściągnął i wrzucił do Offline Cache…). i dopiero z tymi jest większy problem (bo de facto jest to odrębna kategoria). natomiast te pierwsze po prostu są wciąż stronami internetowymi, które podpadają pod kategorie związane z dostępnością i użytecznością (głównie PE). jeśli sklep internetowy ma backend i może słać do backendu żądania tylko AJAX-em, to mamy po prostu do czynienia ze źle zaprojektowaną od podstaw architekturą strony.
takie jest moje spojrzenie ;)
]]>