eheheh eheh ehhehee hheh eheheh
morda
Oj, tak! Polecam let’s encrypt!
]]>zależy co Kazio tam ma i kto trafi na logi jego czytelników, mądralo Bastusiu
]]>stanieć a nawet zdarmieć https://letsencrypt.org/howitworks/
]]>„Żądana strona nie może zostać wyświetlona, ponieważ nie udało się potwierdzić autentyczności otrzymanych danych.”
Napisałem do nich, otrzymałem od nich certyfikat do zainstalowania w przeglądarce w postaci pliku .txt, który zmieniłem na .crt wg. zaleceń. Dodałem go w Firefoxie w menadżerze certyfikatów, w zakładce – serwery…i nadal nie mogę dostać się do swojego konta na StarSSl. co jest nie tak? Ma ktoś jakiś pomysł, bo wymiękam.
]]>Od niedawna jest wręcz odwrotnie ;) http://www.googlewebmastercentral.blogspot.ch/2014/08/https-as-ranking-signal.html
]]>Czy ja wiem, czy strona Kazia prowadzącego swojego bloga potrzebuje prywatności dla odbiorców? ;)
]]>IMO nie wpływa niekorzystnie. Dla Google jest to dodatkowa informacja budująca autorytet domeny, na SSL nie pozwoli sobie byle kto.
]]>Dzięki za link :)
No właśnie – jeszcze. Chociaż to nie jest zły pomysł, aby przekazywane dane (jakiekolwiek) były szyfrowane. Choćby dla samego poczucia „prywatności”.
Chyba nawet Matt Cutts nie jest do końca pewien, jak na to pytanie odpowiedzieć http://www.youtube.com/watch?v=xeFo4ytOk8M
]]>certyfikat SSL nie zawsze jest stronie potrzebny… jeszcze. idzie HTTP 2.0 (SPDY już tu jest) i szyfrowanie połączeń staje się powoli standardem. a to oznacza, że certyfikaty SSL powinny stanieć
]]>